Ameryka Centralna · Salwador

Surfing w Salwadorze – porównanie El Tunco i El Zonte

Salwador to malutki kraj, graniczący z potężnym Oceanem Spokojnym. Wybrzeże słynie ze znakomitych warunków do surfowania i przystępnych cen. Najpopularniejsze miejscowości, gdzie można surfować w Salwadorze to El Zonte, El Tunco i El Coco. Postanowiłam sprawdzić i porównać te dwie pierwsze, biorąc pod uwagę praktyczne kryteria jak i osobiste wrażenie. Na koniec podzielę się kilkoma radami, które ułatwią wam podróżowanie po tym kraju.  Jeśli zastanawiacie się którą miejscowość wybrać El Tunco czy El Zonte, czytajcie dalej.

Zielone, bujane krzesło na przeciw oceanu, pod palmą i salwadoriańską flagą

El Zonte

Plaża i warunki do surfowania – szeroka plaża z czarnym piaskiem, który pięknie się mieni do promieni słońca, jak tysiące kryształków. Bezpośrednio w centrum jest mniejsza plaża w zatoczce, gdzie można uczyć się surfować. Nie ma problemu z wypożyczeniem deski czy wynajęciem instruktora. Z prawej strony wioski po przekroczeniu płytkiej rzeki jest dłuższa plaża, a warunki są dla bardziej zaawansowanych surferów. Wzdłuż niej ciągną się małe pensjonaty i bary, jednak są one odsunięte od linii brzegowej co sprawia wrażenie przestronności i naturalności. Nie jest to jednak najlepsze miejsce do pływania, ze względu na bardzo mocne prądy i wysokie fale.

Gastronomia – bardzo ograniczona oferta. Dla mnie to był główny minus. Sklepik słabo zaopatrzony, prawie w ogóle owoców i warzyw. Raz jeździła ciężarówka sprzedająca ananasy, ale tylko w całości, nie zgodzili się na kawałki, jak to nie raz w innych miejscach widziałam. Śniadanie na plaży w lokalnym barze było w przyzwoitej cenie. Niestety nie udało nam się znaleźć dobrej i taniej kawy. Do zestawu śniadaniowego w comedore zaserwowano nam Nescafe, rozpacz. Przy  hotelach są restauracje, ale ceny są mocno wygórowane, ok.10$ za danie główne. Najsmaczniejszą opcją i najtańszą była pupuseria. Najlepsze pupusy jakie jadłam, ale przez tydzień nie da się na nich wyżyć. Rodzinna knajpka ma wyjątkowy charakter. Bez żadnego szyldu, w dzień jest zamknięta, otwiera się dopiero wieczorem i trzeba odstać swoje w kolejce, bo jest bardzo popularna. Stoły są wieloosobowe, ze zwykłą prostą ławą z drewna, co daje okazje do zapoznania się ludźmi, również miejscowymi. Jedna sztuka kosztuje 0.75$, nadzienia są przeróżne i do tego na stole jest do woli coś w rodzaju kiszonej kapusty i ostry sos.

Noclegi – spory wybór noclegów w różnych przedziałach cenowych. Patrz poniżej, jak najlepiej znaleźć tani nocleg w Salwadorze.

Centrum wioski. Zniszczone budynki pod strzechą wzdłuż szutrowej drogi.
Centrum El Zonte

Ogólne wrażenie – jest to malutka miejscowość, opanowana przez turystów, głównie expatów. Dużym plusem jest ładna plaża i ogólny spokój oraz salsa night w jednym z pensjonatów na plaży.

Rada – miejscowi czerpią wodę do łazienki z rzeczki, o wątpliwym zapachu, niby tylko do toalet i prysznica, ale miałam podejrzenia, że w kranie była ta sama woda, dlatego lepiej myć zęby w wodzie pitnej.

El Tunco

Plaża i warunki do surfowania – wybrzeże pokryte jest dużymi kamieniami, po których bardzo trudno się chodzi. Gdy woda jest nisko, odsłania się kawałek piasku, ale to tylko kilka godzin dziennie. Kamienie są dosyć niebezpieczne również dla surferów oraz ich desek. Nad brzegiem jest chodnik, więc można się przejść nad oceanem, ale to zaledwie kilkaset metrów. Wzdłuż niego ciągną się bary, więc w weekend jest bardzo zatłoczony, z podpitym towarzystwem. Warunki do surfowania są dla zaawansowanych, znajduje się tutaj beach break oraz w sąsiednim El Sunzal jest point break.

Gastronomia – duży wybór, w różnych przedziałach cenowych. Z widokiem na ocean, jest wiadomo, że drogo. Jest też kilka małych comedores ze śniadaniami za 3$ i tanich pupuserii. Za kawę trzeba zapłacić 1-2$, niby tanio, ale na Ruta de Flores płaciliśmy 0.25$!

Noclegi – ogromny wybór. Zatrzymaliśmy się w Layback Hostel, całkiem przyjemny pokój z współdzielonym tarasem z hamakami i ogrodem. Bardzo blisko plaży, w nocy słyszeliśmy szum fal. 

Ogólne wrażenie – urozmaicona oferta turystyczna i rozbudowana infrastruktura. Klimat bardziej imprezowy, co przyciąga głównie młodych ludzi. 

Kamieniste wybrzeże o zachodzie słońca.
El Tunco

Dojazd do El Zonte i El Tunco

Z Gwatemali i Hondurasu kursują regularnie turystyczne busiki tzw. shuttle. Zapytaj w biurze podróży albo w swoim hotelu jak dojechać do El Zonte albo El Tunco. Chicken busy w Salvadorze kursują często i są niezwykle tanie.  Jeśli jedziesz z Ruta de Flores to z Juayúa jest bus numer 249 co 15 min do Sonsonate zajmuje to około ±45 min i kosztuje 0,45$. Stąd trzeba znaleźć autobus w kierunku La Libertad. Bezpośrednie są tylko dwa o 6 rano lub 3.30 po południu. Ale za to z przesiadką jest większy wybór. Najlepiej zapytać na stacji to wam doradzą, co akurat jedzie. Nam doradzono bus do La Pearla i tam przesiąść się do El Zonte. Poszło bardzo sprawnie. Jedynie bus był wypchany na maksa i zatrzymany przez policje z psami na kontrolę antynarkotykową. Z El Zonte jest już rzut beretem do El Tunco, wystarczy wyjść na główną drogę i chwilkę poczekać na autobus. 

Pogoda w styczniu i temperatura wody w Salwadorze

Idealne warunki. Słonecznie, przez cały tydzień. Woda w oceanie dość ciepła, lekko orzeźwiająca.

Rady:

Ani w Tunco ani w Zonte nie ma bankomatów. Co ciekawe, ATM Proamerica nie pobiera prowizji za wypłatę. 

W obu miejscowościach trudno jest znaleźć cień na plaży, nie wybieraj się w samo południe…

Obie miejscowości są blisko siebie, więc jeśli nadal nie wiecie, gdzie surfować w Salwadorze, to nic nie stoi na przeszkodzie żeby wypróbować oba miejsca, nawet jeśli miałby to być tylko jednodniowy wypad.

Plaża z ciemnym piaskiem, a wzdłuż niej drewniane domki pod palmami
El Zonte

Jak szukać tanich noclegów w Salwadorze 

W internecie nie ma za wiele opcji noclegów, jeśli już to ceny wcale nie są takie niskie. Na miejscu okazało się, że małych pensjonatów jest mnóstwo, do tego można negocjować cenę jeśli zostaje się dłużej. Okazało się też, że jeśli zrezygnujemy z klimatyzacji, cena drastycznie spada. Zastanówcie się, czy na pewno chcecie to zrobić, bo o ile w nocy nie było aż takiego upału i wentylator zupełnie wystarczał, to problemem były komary przy otwartym oknie…

Bezpieczeństwo w Salwadorze

W Salwadorze spędziliśmy 10 dni, przemieszczaliśmy się chicken busami i nigdy nie mieliśmy żadnych niemiłych przygód. Ludzie byli pomocni, może trochę zdystansowani i sami nie szukali kontaktu, ale jeśli już nawiązała się rozmowa to byli bardziej otwarci. Z tym, że nie włóczyliśmy się po nocach i nie odwiedziliśmy dużych miast. 

Wybrzeże z klifami nad oceanem i czarna plaża oraz palmy
El Zonte

A więc, gdzie surfować w Salwadorze?

El Zonte, ma piękną, piaszczystą plażę, spokojną atmosferę i warunki dla surferów o różnym stopniu zaawansowania . Natomiast El Tunco ma dobrze rozbudowane zaplecze turystyczne, ale kamieniste wybrzeże stwarza niebezpieczeństwo dla surferów, dlatego polecane jest tylko dla bardzo wprawionych. W dodatku oba miasteczka były wg mnie zbyt ograniczone, żadnych ścieżek do spacerowania w koło i krótkie plaże. W obu również unosił się nieprzyjemny zapach pomyj płynących drogami. Osobiście uważam, że zdecydowanie przyjemniejszym i tańszym miejscem do surfowania było El Transito w Nikaragui. Jak dostać się łodzią z Salwadoru do Nikaragui omijając Honduras, dowiecie się w następnym wpisie.

A Wy którą miejscowość byście wybrali? Napiszcie proszę w komentarzu.

One thought on “Surfing w Salwadorze – porównanie El Tunco i El Zonte

  1. Super szczegolowe wskazowki. Fajnie byloby zobaczyc jakies zdjecia z surfowania 🙂 albo jakichs lokalnych dan.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.